Otóż dnia 4.11.2011, trójka Animatorów razem z Księdzem Kierownikiem, wybrała się na Dzień Jedności Rodziny Salezjańskiej - Imieniny Księdza Inspektora Sławomira Łubiana sdb organizowane w tym roku w Sokołowie Podlaskim.
My jako ta niewielka grupka mieliśmy wyruszyć o godzinie 15, ale z powodu małego opóźnienia (co nie jest akurat żadną nowością, gdy chodzi o oratoryjne wyjazdy) wyruszyliśmy o godzinie 16. To nie był oczywiście żaden problem dla naszego ks. Mariusza, który po krótkiej modlitwie włączył świetne piosenki, które przez całą drogę umilały nam czas i ruszyliśmy słynnym tzw. Oro-Busem w drogę.
Po drodze zajechaliśmy do Oratorium w Ostródzie na Os. Parkowa, gdzie zostaliśmy oprowadzeni po Oratorium przez jedną z tamtejszych Animatorek - Karolinkę :). Zwiedziliśmy także tamtejszą okolice, poprzez bardzo miły spacer, ale że gonił nas czas musieliśmy szybko ruszać w dalszą drogę.
Bezpiecznie dojechaliśmy w końcu do Sokołowa Podlaskiego. Zmęczeni przejechaną drogą zjedliśmy kolację i szybko ułożyliśmy się do snu w Oratorium im. bł. Filipa Rinaldiego. W tym miejscu składamy serdeczne podziękowania za wszelką życzliwość dla ks. Mariusza Rudzkiego sdb - Kierownika Oratorium. Dziękujemy :)
Następnego dnia po śniadaniu udaliśmy się na Mszę świętą imieninowa Księdza Inspektora. Po Mszy świętej, po przywitaniu się z znajomymi osobami poszliśmy do sali gimnastycznej Szkół Salezjańskich, gdzie odbyła się cała uroczystość. Każdy mógł złożyć Księdzu Inspektorowi życzenia. Tam też mieliśmy okazję wręczyć księdzu inspektorowi specjalnie przygotowany przez nas prezent - Koszulkę z podobizną Księdza Inspektora za sterem i napisem "Sternik Inspektorii". Na samym końcu, wszyscy udaliśmy się na obiad. Po smacznym posiłku, goście z wielu placówek którzy przyjechali, udali się do odjazdu do domu. My jako że chcieliśmy jeszcze zostać w Sokołowie i pozałatwiać przy okazji parę spraw wyruszyliśmy dopiero o godzinie 18:30 jak nie później..
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na dużym posiłku. Tym razem droga była męcząca (aczkolwiek dziewczyny jakby wcale się nie odzwyały) ale spokojnie dojechaliśmy do domu późnym, bardzo późnym wieczorem.
Cieszę się że mogłam uczestniczyć w tym wyjeździe :) Bardzo miło go wspominam :)






























Szyszka
Wysłano 2011-11-11 16:56:14
:D
Odpowiedz na komentarz