Wypowiedz się...

Czy nasza wspaniała Delegacja dobrze zaprezentuje Tolkmicko na ISA 2012???

Oczywiście, takich trzech, to normalnie jak stu :) - 33.3%
To zależy od dyspozycji dnia naszej reprezentacji ;) - 13.3%
Będzie wiocha, lepiej niech się nie przyznają, że z Tolkmicka :P - 53.3%

Wszystkie głosy: 15
Głosowanie w tej sondzie zostało zakończone włącz: 01 Maj 2012 - 00:00

Pogoda :)

An error occured during parsing XML data. Please try again.

Kalendarzyk

maj 2012
N P W Ś C Pt S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
Pt Maj 18 @16:00 - 19:00
Dyżur: Maciek, Magda, Natalia, Tomek, Monika K
Pn Maj 21 @16:00 - 18:00
Formacja Animatorów
Wt Maj 22 @16:00 - 19:00
Dyżur: Kuba, Monika G., Michał
Śr Maj 23 @16:00 - 19:00
Dyżur: Ada, Donata, Łukasz, Natalia J.
Śr Maj 23 @19:00 - 20:00
Kółko gitarowe
Cz Maj 24 @16:00 - 19:00
Dyżur: Ola, Mariusz, Agnieszka, Marta
Pt Maj 25 @16:00 - 19:00
Dyżur: Maciek, Magda, Natalia, Tomek, Monika K
Pn Maj 28 @16:00 - 18:00
Formacja Animatorów
Wt Maj 29 @16:00 - 19:00
Dyżur: Kuba, Monika G., Michał
Śr Maj 30 @16:00 - 19:00
Dyżur: Ada, Donata, Łukasz, Natalia J.

Gościmy

Odwiedza nas 7 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyka

Odsłon artykułów:
28819

Logowanie:

( 1 głos ) 

Biedronka
Pewnego dnia żyła sobie mała biedronka, która była straszną egoistką. Widziała świat w którym była tylko ona wszystko musiało być na jej korzyśc i po jej myśli. Myślała tylko o sobie.
I gdy tak sobie żyła napotkała raz malutką wrózkę, która od razu zauważyła jaka naprawde jest biedronka. Dała jej więc prezent "OKULARY" i odleciała. Ta od razu założyła je i powędrowała do miasta żeby się pochwalić. Gdy doleciała zauważyła że nie jest sama na tym świecie, że są też inni. Dzięki okularom otworzyły się jej oczy. Czasami jesteśmy jak takie małe biedronki, które myślą tylko o sobie, a nie o innych dlatego załóżmy takie czarodziejskie okulary dzięki którym będziemy otwarci dla innych, będziemy mili i życzliwi.

Szyszka


O talerzu dla babci
Pewna starsza pani mieszkała za miastem wraz z córką i wnuczkiem. Mijały lata, a jej ręce stawały się coraz słabsze i słabsze, podobnie jak jej wzrok i słuch. Bardzo chciała być użyteczna, ale choroby i starość spowodowały, że miała niezręczne i niepewne ruchy. Tak więc babunia tłukła naczynia, gubiła sztućce, rozlewała wodę i potrawy. Pewnego dnia jej córka, rozdrażniona tym, że matka zbiła jeszcze jeden cenny talerz, posłała chłopca, by kupił plastikowy talerz dla babci. Chłopiec ociągał się, ponieważ wiedział, że to upokorzyłoby jego babunię. Głucha na jego wywody matka zmusiła go do posłuszeństwa. Ale chłopiec wrócił do domu nie z jednym, lecz z dwoma plastikowymi talerzami.
- Przecież ci mówiłam, żebyś kupił jeden! - zgromiła go matka. - Czy nie zrozumiałeś?
- Owszem - odrzekł chłopiec - ale drugi kupiłem dla ciebie, kiedy będziesz stara.
Wszyscy się starzejemy i nie wiemy, czy w przyszłości nie będziemy podobni do naszej babci lub mamy. Powinniśmy szanować starsze osoby i pomagać im bo kto wie czy i nam w przyszłosci taka pomoc będzie potrzebna.

Ania Koniecko


Rybak 

Rybak każdego dnia wypływał w morze. Jego kuter był niewielki, często sprawiał mu kłopoty, ale zawsze szczęśliwie udawało mu się wracać do domu. Pewnego dnia jednak, gdy wyciągał z sieci ryby, zerwała się silna burza. Żywioł był na tyle ogromny, że roztrzaskał kuter rybaka, a jego samego zmusił do dryfowania po wzburzonym morzu na jednej desce. Gdy wydawało się, że los mężczyzny jest już przesądzony, pojawiła się łódź ratownicza.

- Podaj rękę, rybaku. Wyłowimy Cię! - krzyknęli ratownicy.
- Nie, dziękuję. Ufam Bogu, on mnie ocali - odpowiedział rybak.
Wiatr zrywał się coraz większy, rybak z trudem unosił się na powierzchni wzburzonego morza. Tracił siły. Nagle zjawiła się kolejna łódź ratunkowa.
- Rybaku, nie masz już sił. Chwyć naszych lin, uratujemy cię! - krzyczeli ratownicy.
- Nie. Bóg mnie kocha. On mnie nigdy nie opuści. Czekam, aż mnie ocali - odpowiedział.
Chwilę później rybak przegrał walkę o własne życie i utonął. Trafił do nieba i stojąc przed obliczem Boga krzyknął:
- Ufałem Ci! Wierzyłem bezgranicznie. Czekałem, aż mnie uratujesz. Dlaczego pozwoliłeś mi zginąć?! Dlaczego mnie nie uratowałeś?!
Na to Bóg odpowiedział:
- Durniu, wysłałem Ci dwie łodzie ratunkowe. Dlaczego z nich nie skorzystałeś?

Rybakiem jest każdy z nas, kuter jest życiem, utrzymaniem, wiarą, której potrzebujemy, by żyć zgodnie z przykazaniami Bożymi, natomiast woda to ogarniający nas świat, w którym jesteśmy zawsze narażeni na wiele niebezpieczeństw.

Ta opowiastka przedstawia nasze życie, nasze nastawienie do Pana Boga. Na co dzień nie zauważamy cudów, jakie dla nas dokonuje, co robi, by nam pomóc. Często nasza modlitwa składa się z jednego Ojcze nasz, jednego Zdrowaś Maryjo i Aniele Boży. Po odklepaniu takiego pacierzu myślimy, że wszystko jest w porządku i Bóg da nam to, czego od niego oczekujemy. Ale tak nie jest. Jeżeli wymagamy czegoś od drugiej osoby, (jak Rybak) powinniśmy dać jej coś w zamian.

Bóg chce abyśmy mu ufali, jak On nam zaufał. Pomoc drugiego człowieka nie zawsze musi być i jest widoczna, ponieważ nawet najmniejsze dobro może coś zmienić w naszym życiu. Zaufanie do Pana Boga rodzi się poprzez modlitwę, modlitwę prośby i dziękczynienia. Nie powinna ona wyglądać jedynie na stawianiu wymagań, lecz na proszeniu o łaski Boże, pamiętając przy tym, że nie wszystko możemy otrzymać, co nam się tylko zamarzy. Bóg wie, co dla nas dobre, i co naprawdę nam jest potrzebne. Nigdy nie zobaczymy wielkich efektów, dopóki nie uwierzymy w siebie, w Boga, w nasze wspólne możliwości.

Bóg nie zawsze przychodzi osobiście, często pod postacią przyjaciela, mamy lub (jak w tej historyjce) osób chcących udzielić nam pomocy. Ufajmy sobie a przede wszystkim Bogu, On nigdy nas nie zawiedzie.

B0^^b@


Żywica 

Wyobraźcie sobie, że jesteście żywicą. Wiecie jak wygląda żywica: nie jest zbyt piękna, jest lepka, "ciapkowata" i nieuformowana. Teraz przyjmijmy, że takowa żywica przypadkiem spłynęła do rzeki. Rzeka w tym wypadku jest modlitwą, której prąd niesie nas w strone Zalewu, bądź Morza. Przyjmijmy że Zbiornik ten jest Bogiem. Jak wiecie trzeba bardzo wiele czasu by powstał taki piekny bursztyn, ale poprzez Modlitwę, jesteśmy niesieni w objęcia Boga, w objęcia które kształtują naszą dusze, kształtuja naszą osobowosc, tak jak woda kształtuje bursztyn z żywicy.

Frycek

    Napisz swoje uwagi...

    Promuj na Fejsie:

    Nasi Animatorzy :)